Kobiecy poradnik
Nasze tematy Obrączka odbiera wolność? Kobiecy poradnik katalog poradzdrowie i wychowanie dziecka
Warto wiedzieć
zwiń szukanie zaawansowane
Moje dzieci nie chcą się uczyć!fot. 123RF
problem do rozwiązania

Moje dzieci nie chcą się uczyć!

pytanie zadane w dniu: 13.09.2011
problem zgłoszony przez: jbc 30, 36 lat

Aby dziecko chciało się uczyć, muszą być spełnione określone warunki. Chodzi nie tylko o miejsce do odrabiania lekcji i przybory szkolne, ale rozbudzanie w dziecku ciekawości świata, tego, co dzieje się wokół nas. Temat zadanej pracy może być przecież tematem do rozmowy i zachęty do zgłębienia wiedzy.


Treść pytania:

"Dlaczego moi synowie nie mają na nic ochoty całymi dniami? Dodam, że jeden ma 14 lat, drugi 10, a trzeci 5. Nie chcą się uczyć!"

Krystyna Zielińska Porady udziela Krystyna Zielińska, psycholog dziecięcy:

Witam Panią. Zapewne nie pocieszę Panią zdaniem, że wielu rodziców ma podobne problemy z dziećmi, do tych opisanych przez Panią. Dzieci nie chcą się uczyć, trudno je zmobilizować do pracy, żyją we własnym świecie, do którego niechętnie dopuszczają dorosłych. W Pani przypadku problem dotyczy trzech synów. Rozumiem Pani niepokój i rozumiem Pani poszukiwania odpowiedzi na pytanie – dlaczego nie chcą się uczyć?

Mogłabym podawać wiele ogólnych (niezależnie od wieku) powodów takiej niechęci do nauki, od tych najprostszych – synowie nie mają czasu na naukę, bo zajmują się czymś innym: grami na komputerze, spotkaniami z kolegami, oglądaniem telewizji, nie mają ochoty, bo nie odkryli przyjemności poszerzania wiedzy i nabywaniu nowych umiejętności, po te trudniejsze – nie mają warunków do uczenia czy możliwości intelektualnych.
Pani chłopcy są w wieku 14, 10 i 5 lat. Najstarszy syn jest w trudnym wieku – burzy hormonów, atrakcyjnych rówieśnic, pojawiającego się zainteresowania dziewczętami, już nie tylko jako koleżankami z ławki szkolnej. Środkowy syn – dziesięciolatek, zapewne jest pod silnym wpływem starszego brata, który mu imponuje, w wielu sytuacjach jest wzorem do naśladowania i atmosfera, którą stwarza najstarszy jest też tłem dla zachowań młodszego. No i najmłodszy – pięciolatek. On dopiero wchodzi w świat szkolnych obowiązków. Jeśli chodził i chodzi do przedszkola, to prawdopodobnie dopiero uczy się zadaniowości, wywiązywania z obowiązków, które mają związek z nauką. Niestety, znów ma nie najlepsze wzorce w domu, z których bierze przykład i oczywiście naśladuje je.

Myślę, że szukaniem przyczyn – dlaczego się nie uczą, powinna zająć się Pani, wraz z ojcem dzieci i może pomocą psychologa. Po to, by znaleźć te przyczyny, należałoby poznać Państwa rodzinę – każdego z osobna i wszystkich razem, należałoby poznać rodzinne zwyczaje, panujące relacje, mocne i słabe strony dzieci, Państwa stosunek do zadań, wymagań. Ja mogę domyślać się niektórych rzeczy...
Pyta Pani, dlaczego synowie nie uczą się, ale nie zadaje Pani pytania, co zrobić, by zaczęli się uczyć, jak stworzyć atmosferę dla nauki, co mogą Państwo jako rodzice zrobić, by szkolna motywacja poprawiła się. Nim spróbuję odpowiedzieć na to pytanie, zachęcam Panią do refleksji nad atmosferą w Państwa domu. Jak wprowadzali Państwo dzieci w świat obowiązków – tych pierwszych, domowych i tych późniejszych, szkolnych? Jak egzekwowaliście Państwo ich wykonanie? Jak nagradzaliście za sukcesy i jak wyznaczaliście kary za brak dyscypliny, niewykonanie zadania, zlekceważenie obowiązku? Jak Państwo traktujecie swoje obowiązki? Jak się nimi dzielicie z dziećmi? Czy w Państwa rodzinie jest zwyczaj czytania książek, interesowania się tym, co dzieje się wokół, w Państwa mieście, regionie, na świecie? Czy rozmawiacie Państwo z synami nie tylko o tym, co jest związane z Państwa rodziną, z Państwa domem, najbliższym otoczeniem, ale i z tym, co w szerszej perspektywie dzieje się wokół? Czy dostrzegacie Państwo w swoich synach mocne strony, pasje, zainteresowania? Jeśli tak, to czy pielęgnujecie je, zachęcacie do rozwijania ich? Jeśli dzieci ich nie mają, to czy pomagacie Państwo je odnajdywać? Czy macie Państwo jakieś rodzinne rytuały – wychodzenia gdzieś z chłopcami, robienia czegoś wspólnie, zachęcacie do rodzinnych wyzwań? Wszystko to jest bardzo ważne przy motywowaniu dzieci do nauki. Proszę nie zapominać, że obowiązkowości, zadaniowości maluchy uczą się jeszcze przed pójściem do przedszkola. Jeśli tego wszystkiego nie było w przeszłości, to dzisiaj macie Państwo problemy z motywowaniem synów do nauki i więcej pracy musicie teraz Państwo włożyć, by do nauki zmotywować.

Spróbuję teraz podpowiedzieć, jak to robić. W pierwszej kolejności należy wykluczyć wszystkie te powody, które nie są zależne od synów. Jeśli z trudem skupiają się na zadaniu, warto sprawdzić, czy powodem nie są kłopoty z koncentracją i uwagą. Nadruchliwość i nadpobudliwość mogą być przyczyną tych kłopotów. Jeśli mają kłopoty z czytaniem czy ortograficznym pisaniem (starsi synowie), należy sprawdzić, czy powodem nie jest dysleksja. Gdy z koordynacją, może są to problemy z integracją sensoryczną? We wszystkich tych sytuacjach warto skorzystać z pomocy specjalistów – psychologa, pedagoga, terapeuty integracji sensorycznej. Jeśli będą diagnozy, można będzie myśleć o pomocy specjalistycznej. Jeśli z kolei wykluczymy te powody niezależne od dzieci, warto jeszcze ocenić, czy chłopcy potrafią się uczyć – nie tylko odrabiać prace domowe, ale i przygotowywać się do lekcji.

Jeśli nie, może warto zadbać o to, by poznali podstawowe zasady efektywnego uczenia. Można zapisać na kurs: „Jak się uczyć, żeby się nauczyć“, ale można też przez pewien czas uczyć się razem z nimi, pokazując, jak organizować materiał do zapamiętywania, jak powtarzać, by się utrwalił, jak korzystać z wcześniej przyswojonego materiału. No i wreszcie możemy przystąpić do nowej organizacji życia w rodzinie. Ustalamy zakres domowych obowiązków i dzielimy je sprawiedliwie na wszystkich członków rodziny. Układamy rozkłady dnia dla każdego chłopca – kiedy odrabiają lekcje, kiedy wypoczywają, kiedy się bawią, kiedy zajmują się swoimi sprawami. Ustalamy, ile czasu każdy spędza przed telewizorem i komputerem. Spisujemy wszystkie ustalenia, wywieszamy w widocznym miejscu i przestrzegamy realizacji. Ustalamy system nagród za wywiązywanie się z domowych i szkolnych obowiązków. Ustalamy system kar za nie wywiązywanie się z obowiązków. Wywieszamy zasady w widocznym miejscu. Pamiętajmy, że takie ustalenia mają sens, jeśli wszyscy je akceptują i wszyscy starają się je realizować.

Zachęcam do podjęcia prób, o których napisałam. Może będziecie Państwo mieli swoje pomysły na zmotywowanie synów. Zachęcam do działania. Czym dłużej będziecie Państwo zwlekali, czym dłużej pozostawicie tę sytuację taką, jaka ona jest teraz, tym trudniej będzie wprowadzać zmiany i uzyskiwać poprawę w podejściu synów do nauki.
Życzę wielu pozytywnych ocen w szkole wszystkim synom. Pozdrawiam.

Przeczytaj również:

Młoda mamo, nie rezygnuj z siebie!

źródło porady: Kobiecyporadnik.pl


tak czy uważasz, że to dobra porada?

5 osób uważa, że to dobra porada

Zamieszczane w Serwisie przez Użytkowników i ekspertów porady mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą zastąpić porady udzielanej przez odpowiedniego lekarza w wyniku bezpośredniego badania. Wirtualna Polska S.A. nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść tych porad oraz za jakiekolwiek szkody Użytkownika powstałe na skutek lub w związku z zastosowaniem się przez Użytkownika do treści porady.

wybierz kategorię

To dział, w którym pediatrzy i psycholodzy dziecięcy rozwiązują problemy rodziców i pomagają im uporać się z kolką, alergią i wieloma innymi dolegliwościami dziecięcymi.

Logowanie

Nie masz jeszcze Profilu? Załóż go

Zapomniałeś hasła?


regulamin serwisu