Kobiecy poradnik
Nasze tematy Obrączka odbiera wolność? Kobiecy poradnik katalog poradpartnerstwo i rodzina
Warto wiedzieć
zwiń szukanie zaawansowane
Chorobliwa zazdrość partnera
problem do rozwiązania

Chorobliwa zazdrość partnera

pytanie zadane w dniu: 17.04.2012
problem zgłoszony przez: Fra, 21 lat

Każdy człowiek ma własne granice tolerancji i wyrozumiałości i sam decyduje, gdzie ta granica się kończy. Często partner próbuje tę wolność ograniczyć, tłumacząc to zazdrością, która w jego ocenie jest dowodem wielkiej miłości.


Treść pytania:

"Jestem z moim partnerem od ponad roku. Niestety, od dwóch miesięcy przeżywamy kryzys, spowodowany jego chorobliwą zazdrością. Gdziekolwiek wychodzę, czy z koleżankami, czy z mieszanym towarzystwem podejrzewa mnie, że kogoś poznałam, albo że już się nim nie interesuję. Sam nie lubi się pokazywać, raczej unika ludzi. Tę trudną sytuację pogłębił jeszcze fakt mojego wyjazdu zagranicę na studia, cały wolny czas właściwie siedzimy na skypie. Ani ja, ani on raczej nie imprezujemy, ani z nikim specjalnie się przyjaźnimy - tylko ze sobą. Z tego powodu jego napady zazdrości stały się nieuzasadnione i bardzo przykre. Dwa miesiące temu zostałam przez niego posądzona o zdradę. Spytał mnie - niby dla żartu - czy nie ciekawi mnie czasami, w jakim momencie życia jest mój były. Zawsze był o niego bardzo zazdrosny. Niefortunnie delikwent wydzwaniał do mnie jeszcze 6 miesięcy po zerwaniu, tylko po to, żeby mnie zdenerwować, czego mój obecny chłopak nie potrafił pojąć i strasznie się dąsał. Odpowiedziałam, że nie, ale że kilka razy z nudów zdarzyło mi się sprawdzić jego profil na facebook'u (nie mam go w znajomych, nie utrzymujemy ze sobą kontaktu). Od tego momentu zaczęła się wielka awantura, zerwał ze mną, wyzwał mnie od dziwek. W głowie uroił sobie, że na pewno kontaktowałam się z byłym lub go zdradziłam. Nie miał żadnych dowodów, swoje pobudki uzasadnił stwierdzeniem "bo tak czuję". Nie pomogły łzy ani błagania, zostawił mnie. Po kilku dniach zdecydował, że jednak nie miał racji. Chciał się ze mną pogodzić, niby zrozumiał swój błąd, przeprosił. Ale ja byłam kompletnie wypalona i nie spieszyło mi się do nagłych zwrotów akcji. Myślę, że zachował się jak wariat, trudno mi było to jakkolwiek wytłumaczyć. Ostatecznie jednak dałam mu szansę, wróciliśmy do siebie. Zaraz potem przyjechałam do niego, ale nie było już jak dawniej. Nasze relacje się wypaliły, ciężko było mi znowu ufać mu jak dawniej. Wyjechałam. Kilka dni po tym padło kolejne oskarżenie - zdrada emocjonalna ze znajomym, z którym nie utrzymuję kontaktu od września. Też niczym konkretnym nieuzasadniona, poza faktem, że kiedyś (w styczniu) wydawało mu się, że znajomy się we mnie podkochiwał, a ja mu o tym nie powiedziałam (przejrzał wtedy moje maile, znajomy był nachalny, więc go zignorowałam, mój partner strasznie się ze mną o to pokłócił). Nie rozumiem po co wrócił do tamtego tematu, wszystko sobie wyjaśniliśmy ponad 3 miesiące temu, a on jeszcze o tym rozmyśla. Wydaje mi się, że on mi po prostu nie ufa. Zasugerowałam mu, żebyśmy poszli do psychologa - zupełnie to zignorował. Uważa, że jego chorobliwa zazdrość nie jest żadnym schorzeniem. A to, że nie idzie nam razem, jest spowodowane moim brakiem zrozumienia dla jego uczuć. Nie wiem co mam robić, kocham go, ale nie chcę przechodzić kolejny raz przez piekło.
Mieliśmy od przyszłego roku mieszkać razem, ale strasznie się boję, co się stanie, gdy nie będę miała dokąd uciec przed jego napadami. Czy powinnam dać mu szansę?"

Jagna Piwowarska Porady udziela Jagna Piwowarska, prawnik:

Żaden specjalista nie odpowie Pani jednoznacznie na tak zadane pytanie. To wyłącznie Pani decyzja, bo jedynie Pani poniesie jej konsekwencje. Podejmując ją, proszę jednak wziąć pod uwagę, że postanowienie o wspólnym zamieszkaniu, przeprowadzka i rozpoczęcia wspólnego życia pod jednym dachem powinno być jednym ze szczęśliwszych okresów w życiu - beztroskim i radosnym. Czy tak jest w Pani przypadku? Każdy człowiek ma własne granice tolerancji i wyrozumiałości i sam decyduje, gdzie ta granica się kończy. Jest Pani wolnym człowiekiem, a w mojej ocenie partner próbuje tę wolność ograniczyć, tłumacząc to zazdrością, która w jego ocenie jest dowodem wielkiej miłości do Pani. Pozwala mu, jego zdaniem, obrażać Panią i poniżać, monitorować życie towarzyskie i decydować o tym, z kim się Pani spotyka, z kim utrzymuje kontakty towarzyskie itp. To źle wróży na przyszłość.
W tej chwili nie ma Pani w zasadzie żadnych zobowiązań , więc łatwiej o wyrozumiałość. Co będzie, gdy zwiążecie się Państwo na trwałe, pobierzecie, urodzą się dzieci, a Pani będzie w dużym stopniu uzależniona od swojego partnera, choćby finansowo? Zespół Otellla, którego charakterystyczne cechy przejawia Pani chłopak, może się pogłębić i sytuacja stanie się nie do zniesienia. Proszę się nad tym zastanowić. Może warto jednak skupić się teraz na swoim rozwoju, studiach i życiu towarzyskim, bo na to właśnie jest teraz czas w Pani życiu, nie zaś na frustracje i terapie z powodu urojeń chłopaka! Absolutną podstawą udanego związku jest wzajemny szacunek i zaufanie. Jeśli tego brakuje na samym początku wspólnej drogi, potem może być tylko gorzej. Życzę powodzenia!
Serdecznie pozdrawiam
Jagna Piwowarska
Fundacja Można inaczej
www.mozna-inaczej.org.pl

źródło porady: Kobiecyporadnik.pl


tak czy uważasz, że to dobra porada?

57 osób uważa, że to dobra porada

Zamieszczane w Serwisie przez Użytkowników i ekspertów porady mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą zastąpić porady udzielanej przez odpowiedniego lekarza w wyniku bezpośredniego badania. Wirtualna Polska S.A. nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść tych porad oraz za jakiekolwiek szkody Użytkownika powstałe na skutek lub w związku z zastosowaniem się przez Użytkownika do treści porady.

wybierz kategorię

Twoje życie osobiste mogłoby wyglądać lepiej? Uważasz, że życie w związku lub w gronie rodziny jest trudne i pełne problemów? Spróbuj to zmienić, korzystając z wiedzy socjologów, psychologów i mediatorów rodzinnych.

Logowanie

Nie masz jeszcze Profilu? Załóż go

Zapomniałeś hasła?