Kobiecy poradnik
Nasze tematy Obrączka odbiera wolność? Kobiecy poradnik katalog poradzdrowie i wychowanie dziecka
Warto wiedzieć
zwiń szukanie zaawansowane
Toksyczna teściowafot. Thinkstockhotos
problem do rozwiązania

Toksyczna teściowa

pytanie zadane w dniu: 26.07.2012
problem zgłoszony przez: familia05, 25 lat

Teściowa ingeruje w moje życie, nie szanuje mnie ani jako żony, ani jako matki. W dodatku nie mam wsparcia u męża. Ta sytuacja mnie przerasta...


Treść pytania:

"Witam! Zdecydowałam się napisać, bo czuję, że już dalej nie dam rady. Chodzi o moja toksyczną teściową. Mam 25 lat i jestem matką 3 dzieci, mój maż dostał w spadku od rodziców gospodarstwo rolne, którym się zajmujemy z mężem, utrzymujemy cały dom, gospodarstwo, wszelkie opłaty spoczywają na nas. Teściowie się nie dokładają, a mało tego - mieszka jeszcze z nami brat męża, stary kawaler, alkoholik. Teściowa się wiecznie do wszystkiego wtrąca i wszystko wie najlepiej. Jesteśmy po ślubie 7 lat. Nienawidzę tego, gdy do wszystkiego wtyka swój nos w sprawie gospodarki, ponieważ to my płacimy za wszystko, my pracujemy przy tej roli, remontujemy i naprawiamy maszyny na własny koszt, oni nie pomagają nam finansowo w ogóle, a brat męża w ogóle nie pracuje.

Często się kłócę z teściową, a ona nie przebiera w słowach - od razu wyzywa mnie, moją rodzinę, obraża mnie i ubliża mi, a ja jestem osobą stanowczą i szanuję swoją godność i nie pozwolę na to, by tak mówiła. Wiele razy mówiłam jej, żeby się od nas odczepiła i dała nam spokój, ale jak grochem o ścianę. Nienawidzę tej kobiety, wpływa na mnie i na moje życie jak toksyczna trucizna. A mój maż, zamiast ten problem, który ciągnie się tak długo jakoś rozwiązać, to prawie w ogóle nie zabiera głosu. Ja o wszystko walczę z nią sama, a przede wszystkim o święty spokój dla nas. Teraz dopiero robię szkołę, bo wcześniej musiałam rzucić szkołę, bo urodziłam córkę. Ta kobieta jest okropna, sam jej widok przyprawia mnie o skurcze żołądka i sprawia, że zaraz cała się trzęsę. Lekarz stwierdził u mnie 6 lat temu nerwicę sercowo- żołądkową. A wszystko tu się zaczęło.

Ta kobieta i brat męża są tacy sami, dolewają oliwy do ognia i robią wszystko, by rozpętać burzę, więc zawsze ona jest na ich własne życzenie. Leczyłam się już pół roku u psychologa. Mam już tego dosyć. Nie wiem, jak to rozwiązać, proszę o jakaś pomoc, bo już nie daję rady. Czasem żałuję, że wyszłam za mąż, ponieważ w największej potrzebie mam wrażenie, że nie mam męża... "

Hanna Maria Andrzejczak Porady udziela Hanna Maria Andrzejczak, pedagog:

Najpierw chciałam wyrazić szczery podziw, iż, mimo licznych obowiązków, stara się Pani uzupełnić wykształcenie. Trzymam kciuki.

Posiadanie trójki dzieci i praca w gospodarstwie to nigdy nie kończące się zajęcia i totalny zawrót głowy - to wiem nawet ja, "miastowa". Jeżeli do tego nie ma wsparcia najbliższych to sytuacja staje się mało komfortowa. Ba! Wręcz nie do pozazdroszczenia. Przykro się czyta, że najbliższa osoba, czyli Pani mąż, nie jest dla Pani wsparciem. Proponuję przeprowadzić z nim bardzo poważną rozmowę i przedstawić mu swoje odczucia i emocje. Z tym nie ma co dyskutować, bo fakty każdy może interpretować inaczej. Proszę mu powiedzieć, że jeżeli nie da Pani wsparcia, nie spowoduje zmian, to może zostać sam z trójką dzieci i swoją rodziną, bo Pani dłużej nie wytrzyma takiej sytuacji.

Myślę, że trzeba mieć też swoje praktyczne pomysły na rozwiązanie problemów. Może udałoby się rozdzielić technicznie Wasze pomieszczenia i, np.: zainstalować osobny licznik energii - niech teściowa płaci swoje rachunki ze swoim bezrobotnym synem. Osobne lodówki i żywienie też powinno odseparować matkę męża. Od niego musi Pani otrzymać wsparcie - niech porozmawia ze swoją matką i jasno powie, że nie pozwala na takie zachowania w stosunku do Pani. A teściową proszę poinformować, że na wyzwiska i ubliżanie jest paragraf, że nagra ją Pani i poda do sądu. Obie wiemy, że puszczanie uwag i złośliwości mimo uszu jest bardzo trudne do wykonania. Ale może warto wtedy mówić sobie jakąś fajną afirmację, np.: "Jestem dobrą matką i fajną kobietką i mam kochające mnie dzieciaczki". Trudno powiedzieć, czy to da efekt, ale branie leków na uspokojenie czy samotna walka na pewno nie da rezultatów.

Nie znam Pani poglądów ani stosunku do kościoła, ale może rozmowa z sensownym księdzem (jeżeli taki jest w parafii) i jego wsparcie, np.: rozmowa z teściową, da jakieś rezultaty.

Szanowna Pani, jest Pani bardzo młodą osobą, a tyle jest na Pani głowie. Koniecznie musi Pani poważnie porozmawiać z mężem i uzmysłowić mu, że ma rodzinę, dzieci, żonę i to ich musi chronić, nawet przed własną, zbyt krewką i niegrzeczną matką. Starość ma swoje prawa, ale nie mogą one wchodzić na Pani prawo do życia w spokoju i w poczuciu bezpieczeństwa. Wierzę, że starczy Pani sił i na naukę, i na utemperowanie teściowej. Proszę czerpać siłę z radości jaką niewątpliwie przynoszą dzieciaczki. Kłaniam się i pozdrawiam.

Przeczytaj również:

Czy faceta da się zmienić?

źródło porady: Kobiecyporadnik.pl


tak czy uważasz, że to dobra porada?

60 osób uważa, że to dobra porada

Zamieszczane w Serwisie przez Użytkowników i ekspertów porady mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą zastąpić porady udzielanej przez odpowiedniego lekarza w wyniku bezpośredniego badania. Wirtualna Polska S.A. nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść tych porad oraz za jakiekolwiek szkody Użytkownika powstałe na skutek lub w związku z zastosowaniem się przez Użytkownika do treści porady.

wybierz kategorię

To dział, w którym pediatrzy i psycholodzy dziecięcy rozwiązują problemy rodziców i pomagają im uporać się z kolką, alergią i wieloma innymi dolegliwościami dziecięcymi.

Logowanie

Nie masz jeszcze Profilu? Załóż go

Zapomniałeś hasła?


regulamin serwisu