
Łatwo wyprowadzić mnie z równowagi. Czy to nerwica?
pytanie zadane w dniu: 30.09.2010
problem zgłoszony przez: Zuzka79
Niekontrolowane wybuchy złości, zdenerwowanie i krzyk - to cecha typowa dla choleryków, dlatego w większości przypadków stanowi także jeden z pierwszych objawów nerwicy. Jak sobie z tym radzić, jak wstrzymać ewentualny rozwój choroby? Na pytanie odpowiada Natalia Harasimowicz, psycholog trener z firmy Ipri.
Treść pytania:
Miewam niekontrolowane wybuchy złości. Zastanawiam się, czy to nie nerwica? Łatwo mnie wyprowadzić z równowagi, a kiedy już się zdenerwuję, krzyczę, mówię rzeczy, które bolą i bardzo potem tego żałuję. Mało tego, żałuję już w trakcie, gdy krzyczę, ale nie mogę się powstrzymać. Staram się to ogarnąć - niedługo będę mamą i nie wyobrażam sobie, abym mogła się tak zachowywać przy dziecku. Moja matka też ciągle wrzeszczała, rzucała rzeczami, obrażała ojca. Nie chcę być taka sama, nie chcę, by moje dziecko się mnie bało i żyło w takich warunkach. Będę wdzięczna za wskazówki, jak sobie pomóc. "
Porady udziela Natalia Harasimowicz, psycholog, coach:
Witam.
Pierwszą rzeczą, która zwykle zapoczątkowuje zmianę funkcjonowania jest uświadomienie sobie, jak się zachowuję i jakie są tego konsekwencje. Z Pani wypowiedzi wynika, że dostrzega Pani swoje ograniczenia i problemy, jakie mogą wskutek nich powstać. Następnym krokiem jest ujęcie tego ograniczenia, w tym przypadku nerwowego zachowania, w określone ramy, postawienie mu granic i znalezienie dla niego ujścia poza środowiskiem domowym.
Kontrola złości wiąże się po części, jak słusznie Pani zauważyła, z obserwacji wcześniejszych zachowań rodziców, które tworzą swoisty model, który powielamy zakładając własną rodzinę. Złość może się także brać z własnych, nieuświadomionych frustracji, wynikających z błędnych przekonań i oczekiwań tak własnych, jak i narzuconych nam przez społeczeństwo. Wybuchy gniewu bywają także związane z odczuwaniem silnego lęku, a więc stają się formą automatycznej obrony (przyjmującej formę ataków gniewu) przed sytuacjami, które nas stresują. Dlatego warto w tym miejscu zastanowić się, która z tych sfer ma na Panią decydujący wpływ.
Niezależnie od źródła Pani problemu, zachęcam Panią do konsultacji ze specjalistą, który określi, czy cierpi Pani na zburzenia nerwicowe, ponieważ z tego, co Pani pisze, zachodzi takie prawdopodobieństwo. Często pomaga także parę psychoterapeutycznych spotkań, podczas których można się nauczyć technik opanowywania trudnych emocji, na przykład poprzez głęboką relaksację i próbuje się wyeliminować źródła stresu. W takich przypadkach, jak opisany przez Panią, bardzo efektywna jest nawet krótkoterminowa współpraca z terapeutą poznawczo-behawioralnym lub hipnoterapeutą.
Pozdrawiam,
Natalia Harasimowicz
Masz problem i nie możesz go rozwiązać?
zadaj pytanie specjaliście
Przeczytaj również:
A córeczka zostanie znaną prawniczką lub lekarką
Chcę podbudować swoją samoocenę
W pracy moje zdanie się nie liczy...
źródło porady: Kobiecyporadnik.pl

dzieci.pl
kobieta.wp.pl
kuchnia.wp.pl



