Kobiecy poradnik
Nasze tematy Obrączka odbiera wolność? Kobiecy poradnik katalog poradpsychika i emocje
Warto wiedzieć
zwiń szukanie zaawansowane
Nie panuję nad emocjami. Zniszczyłam nasz związekfot. 123RF
problem do rozwiązania

Nie panuję nad emocjami. Zniszczyłam nasz związek

pytanie zadane w dniu: 27.09.2013
problem zgłoszony przez: Akacja, 24 lat

Oskarżyłam go o to, że ma kochanki, o brak czasu, o pracę, o wszystko.


Treść pytania:

"Mam 24 lata i od czterech lat byłam z najcudowniejszym mężczyzną na ziemi. Niestety, kilka dni temu rozpoczęłam okropną kłótnia. Poprosiłam go, by kupił parę rzeczy. Wrócił po trzech godzinach. Dodam, że jest on bardzo znaną osobą i z doświadczenia wiem, że każde wspólne wyjście na zakupy, czy do restauracji wiązało się ze spotkaniem różnych ludzi - rozmową, radami. On ma 30 lat jest pracownikiem społecznym.

Zdawałam sobie dokładnie z tego sprawę, mimo to z każdą minutą robiłam się coraz bardziej wściekła, zła i rozżalona. Kiedy wrócił, nie miałam ochoty z nim rozmawiać, pojechałam na chwilę do rodziców. A kiedy wróciłam, wszystko wyglądało w miarę normalnie, jednak nie wytrzymałam...

Zaczęłam krzyczeć, wyzywać, stałam się agresywna, chciałam uderzyć i chyba tak się stało. Nie mogłam nad sobą zapanować. Powiedziałam mnóstwo przykrych rzeczy, których nie chciałam. Nie pozwalałam mu zakończyć tej bezsensownej dyskusji, drążyłam, wyzywałam. Nie pamiętam wielu rzeczy - czułam się jak w amoku.

Oskarżyłam go o to, że ma kochanki, o brak czasu, o pracę, o wszystko. Nie ma dla mnie wytłumaczenia. Najgorsze jest to, że chwilę po zdarzeniu doszło do mnie, co zrobiłam. Zniszczyłam to, co kochałam. Mój dom, moje życie rodzinne, przecież miał być ślub...

Na nic zdały się tłumaczenia, przeprosiny. Na drugi dzień w milczeniu jechaliśmy do pracy. Nie wróciłam do domu. Pobiegłam od razu do rodziców. Jest mi tak wstyd, głupio i źle! Czuję się okropnie! Nie jestem w stanie opisać towarzyszących mi uczuć. Ciągle się boję, trzęsę, płaczę.

Pisał, że to trzecia taka sytuacja, że wcześniej prosił, ostrzegał. Ja każdego dnia piszę, że kocham, bo wiem, że kocham! Po paru dniach oddał część moich rzeczy - tu u rodziców nic nie mam. Ja wszystkie rzeczy zabrałam do naszego mieszkania, bo jestem tam zameldowana. Nie wiem, co robić, nie mam odwagi. Od dwóch dni do mnie nie pisze. Analizuję jego smsy, czytam po kilka razy i za każdym razem widzę coś innego.

Pisał, że musi to przemyśleć, ale potem, że to ja wybrałam. Pytał, co mi oddać, ale nie oddał. Znam jego... Po takim czymś powinien już na drugi dzień mi wszystko oddać. Pisał że go to boli, ale że radzi sobie beze mnie, że ma dużo planów.

Czemu on jest taki silny? Czemu mi tak pisze? Nie potwierdza mi, czy mam się wynieść. Walczę drogą smsową, bo na inną palący mi wstyd nie pozwala. Wstydzę się, jest mi głupio, nienawidzę siebie za to, że miałam odwagę na to! Co mam robić? Nie wiem, czy chce to przemyśleć, czy on potrzebuje czasu? Czy jest jakaś szansa naprawy?

Dostałam nauczkę! Po tym zdarzeniu poczułam, że muszę szukać pomocy, skoro nie panuję nad emocjami.

Mieszkaliśmy razem dwa lata, byliśmy cztery. Tyle dałam z siebie. Czy można tak wszystko przekreślić?"

Alicja Grzesiak Porady udziela Alicja Grzesiak, specjalista kryzysu psychologicznego:

Witam

Jeżeli jest Pani wstyd, to należy powiedzieć partnerowi o swoich uczuciach. On może zupełnie inaczej tłumaczyć sobie całą sytuację (np. że szukała Pani pretekstu, aby odejść). Najlepiej byłoby spotkać się, opowiedzieć, co się z Panią teraz dzieje, przeprosić, zapewnić o swojej miłości.

To, co Pani teraz robi, przyczynia się tylko do oddalenia, bo nie siedzi Pani w jego głowie i nie wie, o czym on myśli i jak sobie wszystko tłumaczy. Jeżeli tego typu awantura była po raz kolejny, z jego strony może istnieć obawa przed związaniem się na stałe. Co będzie później? Życie nie zawsze jest przewidywalne i reakcje niewspółmierne do zdarzenia mogą mieć poważne reperkusje, co widać chociażby dziś.

Ewidentnie nie radzi sobie Pani z emocjami i wypływającymi stąd zachowaniami. Dobrym pomysłem jest poszukanie specjalistycznej pomocy i o tym należy również powiedzieć partnerowi.

Krótko mówiąc, jeżeli zależy Pani na tym związku, trzeba ponieść konsekwencje swojego zachowania, a nie chować głowę w piasek. Analizowanie sms-ów i samobiczowanie się nie sprawia, że idzie Pani do przodu. Tu potrzebne jest działanie.

Korzystanie z mieszkania rodziców też nie jest najlepszym pomysłem. Gdyby Pani nie miała takiej możliwości, szybciej byłaby Pani zmuszona do rozmowy z partnerem, a tym samym wyjaśnienia sytuacji.

Powodzenia

źródło porady: Kobiecyporadnik.pl


tak czy uważasz, że to dobra porada?

25 osób uważa, że to dobra porada

Porady użytkowniczek 8 porad

Zamieszczane w Serwisie przez Użytkowników i ekspertów porady mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą zastąpić porady udzielanej przez odpowiedniego lekarza w wyniku bezpośredniego badania. Wirtualna Polska S.A. nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść tych porad oraz za jakiekolwiek szkody Użytkownika powstałe na skutek lub w związku z zastosowaniem się przez Użytkownika do treści porady.

wybierz kategorię

Depresja, lęki, nerwica to zaburzenia, z którymi boryka się wiele kobiet. Nie jesteś skazana tylko na siebie. Poszukaj osób, które czują podobnie. Wsparcia udzielą wam kompetentni i doświadczeni psychoterapeuci, psycholodzy i psychiatrzy.

Logowanie

Nie masz jeszcze Profilu? Załóż go

Zapomniałeś hasła?


regulamin serwisu