Kobiecy poradnik
Nasze tematy Obrączka odbiera wolność? Kobiecy poradnik baza pytańpsychika i emocje
Warto wiedzieć
zwiń szukanie zaawansowane

Pytanie użytkownikazadaj pytanie specjaliście

Pytanie z działu: Psychika i emocje

Jak wybaczyć mężowi zdradę emocjonalną?

"Witam serdecznie!

Moja sytuacja jest bardzo złożona, wiele pytań zadaję samej sobie a podstawowe to - jak wybaczyć mężowi zdradę emocjonalną?

Jesteśmy parą blisko 9 lat, mąż jest cudzoziemcem. Mimo różnic kulturowych zbudowaliśmy solidny związek, pełen bliskości, ciepła, czułości, wsparcia i więzi intelektualnej. Czułam uwielbienie partnera. Był jeden tylko zapalny punkt – jego rodzice, którzy mnie nie szanowali, wręcz szykanowali. Mój mąż nigdy nie stanął po mojej stronie, błagał mnie, bym sama nic nie mówiła, bo „rodzice przestaną go kochać i zerwą kontakty na wiele lat”, itp. Matka męża zmarła, miesiąc po jej śmierci musieliśmy wrócić do Polski, mąż – jedynak, zostawił ojca samego, co wpędziło go w ogromne poczucie winy, tym bardziej, że ojciec po krótkim czasie żałoby mieszkał już z inną kobietą, a syna odrzucił, tak przynajmniej się mąż czuje. Cała sytuacja doprowadziła do tego, że przestałam z nim jeździć w rodzinne strony, co „zabolało” jego ojca. Nasza więź podłamała się, lecz naiwnie sądziłam, że wyjątkowa miłość wszystko przetrzyma. Dwa razy poroniłam, przeżyliśmy to strasznie. Przewartościowało nam się życie, zbudowanie pełnej rodziny stało się priorytetem i ogromnym pragnieniem dla nas obojga. Wreszcie udało się – zaszłam w ciążę, tym razem wszystko przebiegało prawidłowo, ale znowu pojawiło się spięcie związane z jego ojcem – chciał koniecznie przyjechać do Polski, nie zgodziłam się, by zatrzymał się u nas – nie miałam ochoty w tak trudnym dla mnie okresie przyjmować gości, zwłaszcza, że nowej żony teścia nie znam. Obraził się, co doprowadziło do kłótni między mną a mężem, podczas której mąż stwierdził, że to koniec – chce rozwodu. Daliśmy sobie ostatnią szansę ze względu na oczekiwane dziecko. Dalej czułam się uwielbiana i kochana przez męża, ale do czasu. Gdy widoczny był już brzuch, mąż kompletnie się ode mnie odsunął. Czułam się jak trędowata, żebrałam o jego atencję, próbowałam z nim rozmawiać, zrozumieć jego odsunięcie się – mąż stwierdził, że nie wie, czego chce w życiu. Zaczął wychodzić co weekend, uciekał... wychodził na piwo z moją przyjaciółką (i jego też) mimo moich sprzeciwów, bowiem nie podobało mi się, że spotyka się z rozwódką, atrakcyjną kobietą, inteligentną, oczytaną. Czułam się zagrożona. Mąż odpierał „ataki”, odpowiadając, że wcale mu się nie podoba, nie mam powodów do zazdrości, że jestem śmieszna i że nie będę mu dyktować z kim ma wychodzić. Nawet pytałam się, czy jest w niej zakochany, że tak za nią lata, wciąż negował moje domysły. Jednak nadal byłam trędowata, nawet, gdy prosiłam, by pogłaskał brzuch i poczuł jak córeczka „fika” w brzuchu, robił to z wielkim ciężarem, jak gdybym prosiła o niestworzone rzeczy. Czasem był agresywny werbalnie. Wreszcie przyszła na świat nasza pociecha. Mąż chyba nawet próbował nieporadnie zbliżyć się na nowo – kupił nawet bukiet róż na Walentynki, nieporadnie chwytał moje dłonie. Ja byłam już tak wściekła na niego, że go odrzuciłam. Było coraz gorzej, właściwie niczego nie robiliśmy razem. W końcu spytałam się go, czy w ogóle jesteśmy rodziną i jak wyobraża sobie jej przyszłość. Głośno zaczęłam liczyć wydatki, by sprawdzić, czy jesteśmy w stanie utrzymać dwa domy. Dopiero wtedy, po 9 miesiącach od widocznego odsunięcia się ode mnie, wyznał, że w tym okresie był zakochany, od razu wiedziałam, że chodzi o moją przyjaciółkę (już byłą), potwierdził to. Oczywiście jego uczucia nie zostały odwzajemnione, co nie przeszkadzało im dalej spotykać się na piwku. Według niej, wcale nie darzył jej uczuciami, tylko znalazł sobie ucieczkę przed naszymi problemami. Wyrzuciłam go z domu. Już następnego dnia chciał wrócić, bo wiedział już czego chce – rodziny, którą ma, jeśli nie jest jeszcze za późno. Ja w między czasie sprawdziłam jego pocztę i maile służbowe, które do mniej pisał. Kończyły się bardzo czule: „moja piękna, słodka, myślę o Tobie, całuję”, ona nigdy nie odpisywała. Zasypałam męża setkami pytań, na które cierpliwie odpowiadał – nie wie dlaczego zadeklarował jej uczucia, ba, nawet z perspektywy czasu nie potrafi ani sobie, ani mi powiedzieć, czy naprawdę był w niej zakochany, nie wie dlaczego dalej się z nią spotykał. Twierdzi, że czuł tak ogromne wyrzuty sumienia i potwornie się czuł z tym, co zrobił, dlatego się odsunął. Mówi, że to było coś nieistotnego, ulotnego, wygłupił się. Jednak boli, ogromnie. Jestem upokorzona, czuję się nieatrakcyjnie. Po kilkunastu dniach pozwoliłam mężowi wrócić, bo chcemy spróbować naprawić nasze relacje. Dla dziecka, uwielbianego przez nas, dla nas też, bo wciąż się ogromnie kochamy. Nie wiem jednak jak wybaczyć, zraniona zostałam okrutnie. Chciałabym też zrozumieć, dlaczego tak się stało."

pytanie zadane w dniu: 25.06.2011

pytanie zadane przez: Mloda mama, 31 lat

Porady użytkowniczek 1 porada

porady udziela: Alicia

Treść porady została zablokowana administracyjnie.

wybierz kategorię

Depresja, lęki, nerwica to zaburzenia, z którymi boryka się wiele kobiet. Nie jesteś skazana tylko na siebie. Poszukaj osób, które czują podobnie. Wsparcia udzielą wam kompetentni i doświadczeni psychoterapeuci, psycholodzy i psychiatrzy.

Logowanie

Nie masz jeszcze Profilu? Załóż go

Zapomniałeś hasła?


regulamin serwisu