fc_2.0_CC_Tommerton2010
Namiętność w normie
Uczestnictwo w zbiorowych orgiach, wymiana partnerów seksualnych, wiązanie partnera seksualnego sznurem, współżycie z kobietą przebraną za zakonnicę – to tylko jedne z wielu „udziwnień” życia seksualnego, które u wielu osób wywołują skrajnie negatywne emocje i kojarzą się z czymś „chorym” i nienormalnym. Czy rzeczywiście każde odstępstwo od tradycyjnego współżycia jest czymś złym? Przyjrzyjmy się, jakie zachowania seksualne mieszczą się w granicach normy, a jakie tę normę przekraczają.
Co jest normalne?
Norma to ustalona i ogólnie przyjęta zasada. Opiera się po pierwsze na wzorcowym modelu zachowania, ustalonym przez społeczeństwo – takim modelem będzie klasyczny stosunek seksualny pomiędzy kobietą a mężczyzną. Po drugie, do jej wyznaczenia nie bez znaczenia jest ustalenie, jak często dana czynność występuje w społeczeństwie. Przykładowo - pary częściej odbywają stosunek waginalny niż analny. Po trzecie, normalne będzie to, co jest zdrowe, czyli nie szkodzi człowiekowi – na przykład seks, który nie okalecza ciała i nie wymusza zachowań, których jedna ze stron nie akceptuje.
By dane zachowanie seksualne było zaliczone do „normalnych”, musi zostać spełnionych kilka warunków. Przede wszystkim do kontaktu seksualnego może dojść tylko pomiędzy osobami dojrzałymi. Niedopuszczalne są więc wszelkie dewiacje z dziećmi. Dalej, każdy z partnerów musi akceptować daną formę aktywności seksualnej. Jeżeli więc jedna ze stron nie ma ochoty podejmować seksu oralnego lub robić zakupów w sex shopie, druga powinna to uszanować, nie namawiać i nie zmuszać partnera do zachowań, na które nie ma ochoty. Istotnym jest również, by partnerzy dbali wzajemnie o swoje potrzeby i dążyli do obustronnej rozkoszy. Warunkiem utrzymania normy jest również nieszkodzenie drugiemu człowiekowi oraz reszcie społeczeństwa. Seks nie może okaleczać ciała oraz szkodzić zdrowiu. Praktyki seksualne nie powinny powodować ran, siniaków i otarć. Stosowanie kajdanek nie będzie więc patologią, pod warunkiem, że nie przecinają one skóry i są akceptowane przez obydwu partnerów. Ci, nie mogą też narażać innych postronnych osób na niechciane doznania – „nienormalnym” będzie więc seks w miejscu publicznym, który niesie ze sobą ryzyko, iż osoby trzecie staną się jego obserwatorami wbrew swojej woli. Jeżeli wszystkie powyższe normy zostaną spełnione, ostatecznie „nietypowe” zachowanie seksualne nie powinno zastępować lub całkowicie wykluczać tradycyjnego współżycia seksualnego, umożliwiającego prokreację, a jedynie być jego urozmaiceniem.
Czy zatem wiązanie sznurem, współżycie z kilkoma osobami jednocześnie i seks analny są normalnymi praktykami seksualnymi, czy też nie? O nieprawidłowych zachowaniach możemy mówić jedynie wtedy, gdy będą one działały na niekorzyść jednego z partnerów. Seks analny jest więc „normalny” pod warunkiem, że obie strony go pragną. Wiązanie sznurem może być ciekawym urozmaiceniem seksu, jeśli nie powoduje uszkodzeń ciała. Nie ma też nic „chorego” w seksie grupowym, pod warunkiem, że nie jest uprawiany w miejscu publicznym i nie naraża osób trzecich na tzw. "mocne kino" oraz nie stanowi jedynej i głównej formy realizacji potrzeb seksualnych, a jest jedynie ich urozmaiceniem. Reszta jest już związana z naszą moralnością i indywidualnymi preferencjami.
Autor: Magdalena Krzak, psycholog, seksuolog oraz biegły sądowy. Członek Towarzystwa Seksuologicznego, Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczo- Behawioralnej. Doświadczenie kliniczne zdobyła pracując w Poradni Seksuologicznej i Patologii Współżycia w Warszawie.
Warto przeczytać:
Ból intymny
Czy go podniecam?
Seks - tylko ja go inicjuję
Rzuciła Cię kobieta? Sprawdź, co może Ci grozić!
źródło: Kobiecyporadnik.pl



